Kolejna edycja badań ruchu turystyczego w naszym województwie za nami. Pora wyciągnąć wnioski oraz określić konkretne plany na przyszłość.
To już kolejny rok badań ruchu turystycznego Łodzi i województwa. Po raz drugi analizą zajęli się eksperci z Instytutu Geografii Miast i Turyzmu Uniwersytetu Łódzkiego. Trzecie opracowanie, współfinansowane ze środków budżetu Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta Łodzi przyniosło konkretne informacje i wnioski, z których można czerpać wiedzę przy działaniach promocyjnych turystyki miasta i regionu. - Szczególnie sprawa Łodzi i jej miejsca na turystycznej mapie Polski jest ciekawym polem badań. Widzimy dużą potrzebę wnikliwej analizy ruchu turystycznego w naszym mieście. Takie badania mogą pomóc urzędnikom w opracowaniu strategii związanych z różnymi typami turystyki - wyjaśnia Zbigniew Frączyk, dyrektor Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Łódzkiego. I dodaje: - Cieszymy się, że udało się zorganizować trzecią edycję badań, a właśnie rozpoczynają się prace nad czwartą. To umożliwi syntezę i porównanie wyników z różnych lat. Łatwiej będzie o wnioski i prognozy na przyszłość.
Ruch turystyczny w roku 2010 w regionie łódzkim oszacowano na 4 291 432 osoby - to aż o 1/4 więcej niż rok wcześniej. Jednak, jak uprzedzają autorzy badania - tak duża różnica może wynikać nie tylko z rosnącej popularności regionu, ale też z większej szczegółowości tej edycji badań. Nie mniej, wyliczono, że 76,8 proc. wszystkich turystów, stanowią osoby podróżujące po regionie, a pozostałe 23,2 proc. to turyści odwiedzający Łódź. Niestety tylko 5,1 proc. wszystkich przyjezdnych (Łódź + region) to obcokrajowcy. I mimo, że dla samej Łodzi ten wskaźnik jest wyższy - 11,7 proc. turystów to obcokrajowcy, to i tak, zdaniem ekspertów, wynik ten jest niezadowalający i niepokojący.
Jeśli chodzi o wydatki turystów, Łódź zarobiła w zeszłym roku 348,5 mln zł, a województwo 718,8 mln.
Jak przekonują autorzy, częściowo wyniki badań łódzkich można odnieść do tendencji ogólnopolskich: - Np. spadek przyjazdów w celach turystycznych Niemców. Ale w ogólnym rozrachunku - znaczny wzrost ruchu turystycznego - informuje prof. dr hab. Bogdan Włodarczyk, pod kierunkiem którego prowadzono badania.
Ciekawym zjawiskiem, zaobserwowanym przez ekspertów z Instytutu Geografii Miast i Turyzmu Uniwersytetu Łódzkiego było zróżnicowanie napływu turystów do Łodzi i regionu. W Łodzi można wyróżnić dwa natężenia przyjazdów: kwiecień-czerwiec oraz wrzesień-październik. W przypadku regionu można mówić o jednym sezonie - maj-październik. Wynika to z faktu, że Łódź jest destynacją zawodową - przyjeżdża się tu na targi, konferencje czy spotkania biznesowe. Odwiedziny regionu mają wyraźny charakter wypoczynkowy.
Profesor Włodarczyk przyznaje, że z jednej strony należy cieszyć się, że zarówno do regionu łódzkiego, jak i do całego kraju przyjeżdża coraz więcej osób, ale z drugiej strony nie jest aż tak kolorowo: - Z danych, które mieliśmy od hoteli i pensjonatów wynika, że turysta przyjeżdża na krócej i tylko w jednym celu - np. na spotkanie biznesowe czy kulturalne - tłumaczy.
A współautor badań, dr hab. prof. nadzw. UŁ Jacek Kaczmarek dodaje: - Łódź ma bardzo ciekawą ofertę kulturalną. Np. do naszej filharmonii ściągają melomani ze stolicy i innych dużych miast. Niestety, przyjeżdżają tylko na chwilę - zostawiają samochód w bezpośrednim sąsiedztwie filharmonii, idą na koncert i wracają do domu. Nie korzystają z usług, nie chodzą do restauracji, nie nocują w tutejszych hotelach - informuje prof. Kaczmarek.
I tak właśnie jest. Do Łodzi przyjeżdżają głównie mieszkańcy miast z regionu mazowieckiego i ościennych województw. Wśród powodów wizyty najczęściej wymieniane są imprezy sportowe i kulturalne, udział w konferencjach, zwiedzanie, odwiedzanie rodziny i znajomych, wypoczynek i zakupy. Głównie trafiają do Manufaktury, na Piotrkowską i na Księży Młyn. Cudzoziemcy do tej listy dodają jeszcze cmentarz żydowski i Stare Miasto. Turyści zagraniczni to głównie Brytyjczycy, Niemcy i Włosi. Pozytywnie odbierają Łódź, czują się tu bezpiecznie, choć zwracają uwagę na brud i zaniedbanie w licznych punktach miasta. Dużą grupą turystów zagranicznych spoza Europy są osoby o polskich korzeniach badające w Łodzi historie swoich rodzin.
Autorzy opracowania alarmują, że niepokoić powinien brak zainteresowania władz powiatowych skalą zjawiska związanego z wypoczynkiem na swoich obszarach. - Niestety, mimo że mamy w naszym województwie bardzo ciekawe obiekty zabytkowe, to często są one niedostatecznie oznakowane albo trudnodostępne dla turystów. Brak wokół nich infrastruktury, wykwalifikowanej kadry - podkreśla dr Joanna Kowalczyk-Anioł, współautorka badań.
Jako podstawę źródłową badań przyjęto dane GUS i autorskie badania ankietowe, przeprowadzone w miejscach recepcji turystycznej i punktach noclegowych w Łodzi i regionie. Dodatkowe ankiety przeprowadzono w chwilach szczególnie ważnych dla turystyki - w okresie imprez sportowych, festiwali kulturalnych i innych, dużych wydarzeń.
Plany i prognozy
Pod koniec marca w siedzibie Instytutu Geografii Miast i Turyzmu Uniwersytetu Łódzkiego zespół badawczy spotkał się z przedstawicielami ROTWŁ by omówić i skomentować wyniki badań i zastanowić się nad ich kolejną edycją.
Przedstawiciele uczelni i ROTWŁ zastanawiali się jak można udoskonalić badania i sprawić, by miały jeszcze większe pole oddziaływania. Dyrektor ROTWŁ zaproponował, by w przyszłorocznym podsumowaniu badań pojawiły się konkretne rekomendacje: - Wytyczne, nawet w punktach, dla branży, dla urzędników, nawet dla ROTU. Co musimy robić, poprawić by było lepiej? Jakie mechanizmy współpracy wypracować? Wierzę, że wy, jako eksperci pomożecie nam odpowiedzieć na te pytania - apelował do przedstawicieli uczelni Zbigniew Frączyk.
A Tomasz Koralewski, zastępca dyrektora dodał: - Ciekawym podsumowaniem badań może być też stworzenie „wizerunku idealnego regionu” w oczach turystów.
Dodatkowym ustaleniem był plan wprowadzenia do przyszłorocznych badań tematu wiodącego, ważnego ze względów strategicznych dla regionu.
Tekst: Agnieszka Danowska, Gazeta Wyborcza









Dodaj swój komentarz